piątek, 12 czerwca 2015

SNY NIEDOBUDZONE - z książki - 41

MGŁA

   Nagle otoczyła mnie mgła - gęsta, lepka, gryząca. Co dziwniejsze, widziałem przez nią przede wszystkim osiągnięcia innych ludzi, ich oszałamiające sukcesy, ich urodę, powodzenie, bogactwo, a nawet nieukrywaną przez nich mądrość.
   Była to MGŁA ZAZDROŚCI.
   Otoczyła mnie całkowicie, wchodziła do płuc; dławiłem się nią, sprawiała przyspieszone bicie serca. Czułem się okropnie. Byłem nieszczęśliwy w swej niemocy, nijakości. Złe myśli zabiły wszystkie dobre i uśmiechnięte.
   Stałem przed ogromną szybą wystawową pełną wspaniałych, nieosiągalnych rzeczy i widziałem w jej odbiciu swoją wykrzywioną twarz, pytającą: DLA KOGO TO?
   Nagle poczułem muśnięcie czystego powietrza. To zaczął wiać halny wiatr z południa, z moich ukochanych gór, które nigdy nie zazdroszczą równinom, że mają betonowe wieżowce do nieba.
   Po chwili wokół mnie nie było śladu mgły.
   Wróciły dobre myśli o moim wczorajszym dniu, przecież nie gorszym od innych...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz