wtorek, 14 kwietnia 2015

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 12

 ŻYRAFA AHA

   Lecieli, lecieli, jakby nigdy nie mieli już lądować, aż tu chmurka Pędzipiórka zatrzymała się nagle.
   - Co się stało? - zaniepokoił się słoń Jakdłoń.
   - Widzę chyba moją znajomą żyrafę Ahę - powiedziała radośnie chmurka. - Nie wiedziałam, że tak daleko zawędrowała. Ona też szalenie lubi podróże. A powiem ci, ma tak długą szyję, że niekiedy sięga chmur.
   Pędzipiórka zniżyła się nieco i słonik ujrzał bardzo kształtną głowę. Była to głowa żyrafy Ahy, na najdłuższej szyi świata.
   - Dzień dobry, żyrafko! - wykrzyknęła chmurka.
   - Ach, ach! - ucieszyła się Aha. - Dawno cię nie widziałam. Wędrujesz po świecie, tak jak ja?
   - Wędruję - odparła Pędzipiórka. - Bez tego nie potrafię żyć... Przedstawiam ci mojego pasażera, słonia Jakdłonia.
   - Bardzo mi miło - powiedziała żyrafa Aha.
   - Mnie jeszcze bardziej - powiedział uprzejmie słonik.
   - Ach, chyba mnie bardziej. Lubię słonie nadzwyczaj - przekomarzała się żyrafa...
   I tak prawiliby sobie uprzejmości z godzinę, gdyby chmurka im nie przerwała.
   - To mnie jest najbardziej przyjemnie, że wam jest przyjemnie. Tak powinno być na świecie...
   Potem aż do samego zmierzchu gawędzili sobie, wybuchając co jakiś czas śmiechem, a wiaterek Zefirek chłodził ich, tańcząc wokoło.

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz