Dzień dobry!
Dzisiaj - mówiąc żartobliwie - najpierw powinienem ustawić państwa w szereg lub w kolumnę i zabawić się w wojskową musztrę, albowiem chcę odpowiedzieć na pytanie: JAK ŻYĆ PO ODDZIELENIU SIĘ OD SZEREGU...
Mimo że, jak wiadomo, człowiek jest jednostką samoistną o niepowtarzalnym JA, przez całe życie stanowi część - rodziny, ulicy, dzielnicy, miasta, kraju, kontynentu, świata. Jesteśmy związani ze zbiorowością - językiem, zwyczajami, historią, prawem, świętami i tak dalej...
Niedawno widziałem rysunek. Idą mrówki, jedna za drugą, po coś tam ważnego zapewne, nagle jedna ma tego dosyć i klnąc szpetnie, oddziela się od kolumny; znika, aby żyć sama dla siebie.
Czy można istnieć w oderwaniu od społeczności, od ktorej jesteśmy zależni? Mrówka na pewno nie może. A człowiek?
Otóż wydaje mi się, że może, ale tylko w wyobraźni, w porannym chceniu, na wakacjach - wędrując przez godzinę po pustej plaży, albo w snach o samotnej morskiej podróży dookoła świata. Nawet trudno być w dzisiejszych czasach pustelnikiem, Szymonem Słupnikiem, bo jest nas za dużo; nie znajdziemy spokojnego miejsca wśród ośmiu miliardów bliźnich.
Moja asystentka, pani Zofia, powiedziała przed wykładem: najlepiej oddzielić się od szeregu we dwoje, panie profesorze. I może ma rację.
No i właściwie nie odpowiedziałem na pytanie: JAK ŻYĆ PO ODDZIELENIU SIĘ OD SZEREGU. Bo Bogiem a prawdą - nie wiem jak. Ale może ktoś ze słuchaczy zna jakiś sposób? Chętnie posłuchamy.
Jak zwykle, po przerwie, zapraszam na dyskusję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz