Dzik Absur, dzikuska Absurdzica i mały Absorudzik zupełnie przypadkiem spotkali się przed domem. Fakt ten uczcili, siedząc przez piętnaście minut bez słowa na osiedlowej ławce pełnej przeróżnych napisów. Jeden z nich był nabazgrany pisakiem przez Absorudzika i głosił umiarkowaną miłość do rzeczywistego świata. Siedział na nim dzik Absur.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz