SENS I BEZSENS
Dawno temu w nocy sens nieoczekiwanie spotkał bezsens – na zabawie z okazji święta 1 Maja.
Z początku
sens udawał, że nie dostrzega bezsensu, ale gdy wypili po kilka kieliszków
czeskiej brandy, ruszyli do tańca razem z innymi. Tańczyli polkę, śmiejąc się
hałaśliwie i krzycząc:
- Ho, ho,
ho! Tylko chwila!...
- Ho, ho,
ho! Tylko to się liczy!...
Nikt nie
zwracał na nich uwagi, bo myślano, że to oficjalny pokaz wesołości.
Nie
wiadomo, jakby to się skończyło, gdyby nie zaczął się drugi dzień maja.
Uroczystą
zabawę zakończono gongiem.
Sens i bezsens,
lekko się zataczając, wrócili do domów, gdzie dostali po pyskach od swoich żon.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz