ŁOŚ PRZYTACZEK
To był dziwny Łoś, bo nie lubił lasu bez hałasu. Od małego ciągnęło go do miasta.
Najpierw
ostrożnie podchodził do przedmieść, do parkowych zarośli. Potem w świąteczne
dni, kiedy ludzie wyjeżdżali do lasów, lubił spacerować po prawie pustych
ulicach i placach, wyłudzając słodkości od emerytów.
Z czasem
wszyscy przyzwyczaili się do niego. Pisano o nim w gazetach, fotografowano,
pokazywano w miejscowej telewizji…
Nazwano go
PRZYTACZEK, bo śmiesznie przytakiwał głową, gdy prosił o jedzenie i pieszczotę.
Wiadomość z
ostatniej chwili:
ŁOSIA
PRZYTACZKA WYBRANO JEDNOGŁOŚNIE HONOROWYM PREZYDENTEM MIASTA!
Nigdy się o
tym nie dowiedział…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz