MIASTO
Niewidziany
przez nikogo krasnal Arek ruszył na zwiedzanie miasta.
Z jego krasnoludkowej perspektywy było jeszcze
większe i dziwniejsze niż w
rzeczywistości: z domami wysokimi pod samo niebo, z pędzącymi autami, z ludźmi
spieszącymi za swoim uciekającym czasem, z kolorowymi sklepami nie dla
wszystkich, ze słońcem schowanym za wielkomiejska mgłą…
- No, nie
wiem, czy to jest takie piękne, jak sobie wyobrażałem - pomyślał krasnal,
przesuwając się pod murami i uważając, żeby nikt go nie nadepnął niechcący.
Chodził tak
bardzo długo, wydawało mu się, że w kółko, bo wszystko było podobne.
Aż
przysnął, zmęczony, pod sklepem z zabawkami, przypadkiem tam właśnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz