środa, 9 listopada 2016

LISTY DO B. (80)

... Ktoś szedł w moją stronę,
jakby zamglony.
Na nikogo nie czekałem.
- Stój,
kto idzie! -
zawołałem,
lekko wystraszony.
- Swój! -
usłyszałem
(ni to damski - ni to męski)
głos.
- Jaki swój?
Hasło!
- Anioł!
- O!
Mój czuwający?
- Zgadza się.
- Czego chce?
- Sprawdzić,
czy masz czyste ręce
i sumienie!
- Mam czyste,
jedno i drugie.
- Pokazać!
- Proszę bardzo.
- Mgła,
słabo widać.
- No właśnie,
co to za mgła?
- Niewiadomego jutra...
Takie dziwne spotkanie,
wczoraj.
M.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz