KRAINA NIESPODZIANEK
KRAINA NIESPODZIANEK, jak było do przewidzenia, wyglądała nadzwyczaj zaskakująco. Niby wielka, a mogła zmieścić się do niejednej kieszeni; niby skromna, a pełna ukrytych najdziwniejszych pomysłów; niby poważna, a w środku pękająca od psot i wesołości; niby leniwa, a niewiarygodnie ruchliwa…
Chmurka Pędzipiórka z pasażerem Jadłoniem
wylądowała szczęśliwie na stołecznym lotnisku, a na ich spotkanie wyszedł sam
król Niespod XII ze świtą i przemówił:
- Witam, witam miłych gości tortem i cukrem,
z zagadkowym uszanowaniem. Niechaj wasz pobyt na mojej niespodziewanej ziemi
będzie dla was niezapomniany przez wieki…
Król Niespod XII odszedł dostojnie,
zostawiając na pozłacanym stoliku tort i miseczkę cukru, ale zaraz zbiegła się
chmara urodziwych niespodzianek i porwały słodki podarunek nie wiadomo gdzie.
- Ale mi niespodzianka - skrzywiła się
chmurka.
- Dobrze, że ja chyba nie lubię słodyczy -
powiedział niepewnie słonik.
- O, ja właściwie też. Od słodyczy się tyje.
A gruba chmura brzydko wygląda - zaśmiała się Pędzipiórka.
- To lećmy dalej. Nic tu po nas -
zaproponował słoń Jakdłoń.
Ale zanim wyruszyli w drogę, KRAINA
NIESPODZIANEK niespodziewanie zniknęła.
Jakby jej nigdy nie było…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz