Dzień dobry!
Zapewne mieliście państwo problem z dotarciem tutaj z powodu tych dwóch manifestacji, które starły się ze sobą. A właśnie planowałem dzisiaj odpowiedzieć na pytanie: JAK PRZEKONYWAĆ DO SWOICH RACJI...
Od początku świata ludzie różnili się w swoich poglądach i racjach bytu. Gotowi jesteśmy nieraz poświęcić swoje życie w obronie jakiejś idei, w którą święcie wierzymy. Najczęściej jednak różnimy się w mniej ważnych sprawach i prawie zawsze staramy się przekonać drugą stronę do naszego spojrzenia, dziwiąc się - jak można tego nie widzieć, tak jak my widzimy.
Zanim tu przyszliście, zastanawiałem się, w jaki sposób przekonywać ludzi, którzy myślą inaczej. Ale kiedy przypomniałem sobie te rozgorączkowane, zacięte twarze manifestantów, pomyślałem, że może lepiej nie przekonywać. Minąć inne racje - obojętnie lub machając przyjaźnie ręką. Dróg jest tyle, ile idei. Niech każdy idzie swoją. One prawdopodobnie zmierzają do tego samego miejsca, które nazywa się WZGLĘDNOŚĆ.
Dzisiaj na pytanie: JAK PRZEKONYWAĆ DO SWOICH RACJI - niech każdy odpowie sobie sam.
Taka jest moja odpowiedź. Ale zapraszam do dyskusji. Po krótkiej przerwie.
Można zamawiać kawę i herbatę z imbirem u pani asystentki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz