niedziela, 21 czerwca 2015

SNY NIEDOBUDZONE - z książki - 51

NA ZIELONEJ WYSPIE

   Na zielonej wyspie, prawdopodobnie mojej, spotkałem na piaszczystej plaży dziewczynę bez stanika. Zupełnie się nie krępowała. Podbiegła do mnie uśmiechnięta i powiedziała:
   - Cześć! Jak się masz?
   - Dobrze - odparłem osłupiały.
   Czułem, że się czerwienieję. Starałem nie patrzeć się na jej małe opalone piersi, grzebałem nogą w piasku.
   - Idziesz ze mną? - spytała. - Wybieram się na obchód wyspy. Dookoła. Ciekawa jestem, jaka jest duża. Nie musisz do mnie gadać. Lubię ciszę.
   Wzięła mnie za rękę i poszliśmy w milczeniu.
   -  Ładnie tu - powiedziałem po chwili. - Kim jesteś? - zadałem pytanie zupełnie bezwiednie.
   - Twoją samotnością! - zachichotała. Puściła moją rękę i pobiegła, wyrzucając piasek stopami.
   A ja za nią...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz